Chwilowa nostalgia i parę słów co słychać

1

Image2

Piękne majowe przedpołudnie, siadłam przed komputer z lekko mokrymi paznokciami od nowego fioletowego, trochę wpadającego w róż, koloru lakieru, w domu unosi się zapach ciasta bananowego, a Dzieć śpi. Nie śni mi się to ani wam, oj nie! Taka jest rzeczywistość i ciężko mi w to uwierzyć,że udało mi się (wreszcie!) po tych dobrych kilku miesiącach tu usiąść.

Niesamowicie przyjemne jest ,,klepanie,, w klawisze i patrzenie na prosty ekran wordpressa oraz jego nieskomplikowane funkcje. Nawiązuję do tego bo od 8 miesięcy mam sklep który również jest na wordpressie i po raz pierwszy go zobaczywszy nogą lewą się przeżegnałam.

Tęskniłam. Zawsze tęsknie za blogowaniem tak po cichu i w głębi duszy. Wiem jednak,że w życiu jedne rzeczy zastępują inne i nie da się wszystkiego robić na raz. Chciałabym ale się nie da. Przyspieszam wtedy swoje ruchy, jak teraz stukanie w klawisze, bo wiem,że Andrzejewski niebawem może się obudzić.

Mam mnóstwo rzeczy o których chciałabym wam powiedzieć i napisać. Część z nich mówię w filmikach tematycznych i we vlogach bo na kanale fajna społeczność mi się zbudowała i 15tyś osób subskrybuje mój kanał. Youtube jest prostszy, może być chaotyczny, a im bardziej w sumie jest, tym bardziej ludzie uwielbiają oglądać filmiki bo wydaje im się,że spotykają się z dobrą koleżanką na kawie. Blog jest bardziej wymagający. Posty lubię dopieszczać i każde słowo ważyć. O zdjęciach nie wspomnę.

Co więc u mnie nowego i czy porzucam blogowanie? Bardzo bym chciała nie. Wykupiłam domenę na kolejny rok i z pewnością będę ją opłacać dalej przez następne lata bo nie chcę żeby część ogromnej pracy i mojego życia zniknęła ot tak. U mnie szalenie, rodzina, dziecko, sklep i życie. Niby nic, a jednak staram się w 100% poświęcić tym aspektom i dać z siebie tyle ile tylko mogę, wieczorem padając na twarz ale z uśmiechem na ustach.

Jest pięknie. Obiecuję tu troszkę wrócić, nie często ale jednak troszkę. Może przez tyle miesięcy ciszy wiele osób zapomniało o istnieniu bloga i będzie to, jak kiedyś, miejsce tylko dla mnie?

Ściskam Was mocno,

Zuza

Share.

About Author

Zu. Zu Sarnot. Urodzona 31maja 1988 pod znakiem bliźniąt (tak, właśnie wtedy można wysyłać prezenty). Gaduła, pełna pomysłów, o orzechowych oczach. Miłośniczka ludzi i odnajdywania w sobie coraz to nowszych pasji. Wizażem zajmuje się od kilku lat, na co dzień blogerka i vlogerka, szczęśliwie wykonująca swoje pasje. Zuzanna lubi wyzwania i swoje długie włosy. Pasjonatka życia. Posiada tatuaże i kolczyków akurat tyle,że policzyć je można na dwóch palcach u rąk. Ma trzy miłości męskie – swojego Mężczyzne, Marqueza i Johna Frusciante. We trzech uzupełniają się idealnie zapełniając jej każdą minutę życia.

1 komentarz

Leave A Reply