Yves Saint Laurent – Touche Éclat Le Teint – Podkład

1

DSC_0115CZESC

W życiu każdy z nas poszukuje wielu rzeczy, jednak kobiety są mistrzami w tej dziedzinie. A jeszcze jak poruszymy temat podkładów i próby znalezienia tego jedynego, temat może okazać się rzeką. Nic jednak dziwnego ponieważ nasza skóra z wiekiem się zmienia, jej potrzeby w ciągu jednego roku są nawet inne i w ten sposób latem potrzebujemy innego krycia, koloru i nawilżenia, zimą zupełnie innego, a w miesiącach przejściowych zupełnie innego. Im szybciej więcej kobieta zda sobie sprawę,że jeden idealny podkład nie istnieje, tym lepiej dla niej, bo oszczędzi sobie wiele nerwów i frustracji. Można jednak wybrać dwa,trzy które będą cudownie sprawdzać się cały rok w zależności od pory roku i potrzeb naszej skóry.

Ja na tą chwilę moje top 3 już mam i wśród nich jest m.in moja niedawna nowość od Yves Saint Laurent – touche eclat. Zależało mi bardzo na wyrównaniu kolorytu skóry, lekkim rozświetleniu i efekcie podkładu bez podkładu. Po raz pierwszy w życiu mi się to udało, dlatego taka zachwycona tu do was przychodzę:)DSC_0116

Podkład ten ma lekką, wodnistą konsystencję, nie tworzy efektu maski i bardzo szybko wyrównuje koloryt. Wystarczy jedna warstwa aby skóra wyglądała zdrowo i promiennie, bo właśnie efekt świeżości i takiej radości był dla mnie zaskoczeniem po nałożeniu go. Do zakrycia różnych niedoskonałości potrzebujemy drugiej warstwy lub korektora i ku tej drugiej opcji bym się skłaniała aby stworzyć zestaw idealny. Na mojej buzi, która jest normalna z lekką tendencją do przetłuszczającej się strefy T wytrzymuje ok 10h bez ruszania i pudrowania.

Kolor jaki sobie wzięłam to B30 więc jest on idealny typowo na lato, kiedy skóra jest muśnięta ładnie słońcem, na inne pory roku będzie zbyt ciemny ale także i zbyt lekki więc niedługo będzie musiał przezimować w szafce.

DSC_0113 DSC_0114 Minusem tego podkładu jest niestety cena, kosztuje on ok 218zł i pewnie gdybym nie dostała bonu urodzinowego do Sephorki, nie poznałabym się z nim w ogóle, na myśl czego aż kłuje mnie w dołku z żalu;p Ogólnie na pewno cena lekko odstrasza, jednak jest to tak fajny podkład, który daje efekt jakiego żaden tańszy nie da,że warto wziąć próbkę z perfumerii i samemu się przekonać. Ja wiem na pewno,że jak skończy mi się jedna buteleczka, wygospodaruję pieniądze na kolejną.

A Wy jakiego podkładu najczęściej używacie? Dajcie znać w komentarzach!

Buziaki,

Mademoiselle Zu:)

Share.

About Author

Zu. Zu Sarnot. Urodzona 31maja 1988 pod znakiem bliźniąt (tak, właśnie wtedy można wysyłać prezenty). Gaduła, pełna pomysłów, o orzechowych oczach. Miłośniczka ludzi i odnajdywania w sobie coraz to nowszych pasji. Wizażem zajmuje się od kilku lat, na co dzień blogerka i vlogerka, szczęśliwie wykonująca swoje pasje. Zuzanna lubi wyzwania i swoje długie włosy. Pasjonatka życia. Posiada tatuaże i kolczyków akurat tyle,że policzyć je można na dwóch palcach u rąk. Ma trzy miłości męskie – swojego Mężczyzne, Marqueza i Johna Frusciante. We trzech uzupełniają się idealnie zapełniając jej każdą minutę życia.

1 komentarz

Leave A Reply