Bridget Jones 3 – film lepszy od książki?

5

image2CZESC

Czy trzecia część jakiegokolwiek filmu może być dobra? I czy film może być lepszy od książki? Tak,tak i jeszcze raz tak! Jeśli fabuła totalnie nie trzyma się papierowej wersji, a Bridget na ekranie mimo wieku nie straciła animuszu, nadal kręcą się wokół niej przystojni mężczyźni i stworzone sceny są tak zabawne,że w trakcie musiałam zdejmować okulary aby wytrzeć potok łez!

Papierowa wersja trzeciej części cudownej Bridget Jones wyszła w Polsce w 2014 roku. Od razu ją kupiłam licząc na doskonałą rozrywkę, jednak byłam koszmarnie rozczarowana, nawet nie tyle oczekując czegoś równie dobrego jak w poprzednich częściach, co w ogóle oczekując dobrej książki. Z niesmakiem odłożyłam na półkę.

Przyszedł czas na ekranową wersję i może po doświadczeniach z książką nie poszłabym do kina ale przedpremierowo było urządzane kino kobiet, podczas którego jest mnóstwo wygłupów, gier,zabaw, testów i nagród, a my z Pauliną Primes wyjątkowo na takie wydarzenia lubimy chodzić, jeśli tylko film jest warty uwagi.

Godzinne wprowadzenie różnego rodzaju rozrywkami, wyżej wspomnianymi konkursami z nagrodami i chipsami przemyconymi w torebce, owocowało doskonałym nastawieniem na seans. Jak się okazało, bardzo niepotrzebnie (chociaż nigdy nie zaszkodzi), bo film okazał się rewelacyjny! Z książką ma wspólną tylko główną bohaterkę.Zdecydowanie najciekawsza część, z inteligentnym humorem i dobrze dobraną muzyką. Bridget, mająca 43lata zachodzi w ciążę, ma pracę na wysokim stanowisku mimo swojej infantylności i grono bliskich, wciąż szalenie zabawnych przyjaciół.Akcja filmu nie skupia się tu jednak na samej Bridget i opisywaniu ciążowych dolegliwości, a na wątku kontrastu pomiędzy konserwatywnym Markiem Darcym, a wyzwolonym i dowcipnym Jackiem, matematykiem i twórcą portalu randkowego. Obaj panowie bowiem pretendują na miano ojca maleństwa.

Chociaż scenariusz jest bardzo często przewidywalny i nie dostarcza wielkich skoków adrenaliny, to jednak utrzymuje emocje na wysokim poziomie i pozwala płakać ze śmiechu każdemu pokoleniu. Ja sama zdejmowałam okulary kilkukrotnie aby otrzeć morze lecących łez. Mimo iż sala była pełna kobiet bo taki typ imprezy wybrałyśmy, jestem pewna,że panowie również doskonale będą się bawić podczas oglądania tego filmu, bo jest to naprawdę lekka i przezabawna komedia.

Z pewnością powstaną kolejne części Bridget (jeśli Rene będzie wyglądała dalej odpowiednio, bo wiemy,że miała chwilę taką,że sam Hugh Grant w jednym z odcinków jakiegoś show jej nie poznał) i na pewno wybiorę się na nie do kina, bo jednak Bridget to Bridget, nie da się jej nie lubić i każda z nas odnajduje w sobie jakiś pierwiastek z tej postaci.

screen-shot-2016-01-06-at-11-04-56

Buziaki,

Mademoiselle Zu!

Share.

About Author

Zu. Zu Sarnot. Urodzona 31maja 1988 pod znakiem bliźniąt (tak, właśnie wtedy można wysyłać prezenty). Gaduła, pełna pomysłów, o orzechowych oczach. Miłośniczka ludzi i odnajdywania w sobie coraz to nowszych pasji. Wizażem zajmuje się od kilku lat, na co dzień blogerka i vlogerka, szczęśliwie wykonująca swoje pasje. Zuzanna lubi wyzwania i swoje długie włosy. Pasjonatka życia. Posiada tatuaże i kolczyków akurat tyle,że policzyć je można na dwóch palcach u rąk. Ma trzy miłości męskie – swojego Mężczyzne, Marqueza i Johna Frusciante. We trzech uzupełniają się idealnie zapełniając jej każdą minutę życia.

5 komentarzy

  1. Przecież ten najnowszy film nie został zrobiony na podstawie ostatniej książki. 😛 Książka Bridget Jones Baby ma wyjść niedługo. 😉

  2. O tak zdecydowanie film świetny, sceny albo śmieszne albo wzruszające, polecam! Długo nie mogłam na mówić mojego chłopaka na seans, ale wkońcu się zgodził i… nie żałował, a śmiał się głośniej niż ja 😉

Leave A Reply